Blog Zeglarski Szekla.net.pl


Pogodynka.pl
środa, 16 kwietnia 2014 r.

Okładka Jachtingu

SailMaster

R.A.Projekt

PZŻ

Tango Yachting

Lukasz Zakrzewski

sklep żeglarski

 

Darmariner

Omnibus Bis

Przewodnik Żeglarski Zbigniew Klimczak

Zacznij żeglować

Manewry - Dojście do kei po prostej

2010-01-22 15:10:39

Manewry omówione w tym punkcie polegają na tym, że nasz jacht ma stanąć prostopadle do kei dziobem lub rufą. Taka jest powszechna praktyka, gdyż miejsca są płatne i zwykle jest ich mało, nawet w bardzo dużych marinach.


Rys. 1. Podejście do nabrzeża po prostej dziobem


Rys. 2. Podejście do nabrzeża rufą po prostej

Możemy spotkać się z sytuacjami, w których jacht podchodzi do kei, wchodząc bezpośrednio między dwa stojące już jachty, które mają wywieszone odbijacze na burtach. W portach mórz północnych najczęściej będziemy wchodzić między dalby, ale zdarza się również, że jacht wchodzi między pomosty pływające na wodzie. Każda z tych metod ma swoje plusy i minusy. Na morzach południowych, gdzie stacjonuje olbrzymia liczba jachtów, nabrzeże jest najczęściej uzbrojone w instalację wodną, elektryczną, a czasem także telefoniczną i telewizyjną. Cumuje się najczęściej do kei z użyciem mooringów. Taka metoda pozwala na ustawienie przy kei możliwie największej liczby jachtów, które są ograniczone tylko głębokością wody w basenie oraz szerokością samego basenu. Jest to też najtańsza inwestycja w budowie i konserwacji. Dalby i pomosty pływające wymagają miejsca na ich umieszczenie, co zmniejsza liczbę cumujących jachtów, ale jest to zwykle podyktowane względami wygody w dostępie do jachtu w takiej marinie. Podejście dziobem do kei jest łatwiejsze ze względu na lepszą manewrowość jachtu, jest praktykowane przez wielu początkujących sterników i nie jest to powód do zażenowania. Stosunkowo łatwo jest wprowadzić dziób jachtu między inne jednostki czy dalby, by następnie bezpiecznie dojść do kei. Ćwiczyliśmy już żeglugę po prostej do przodu i wstecz. Teraz powtórzymy ten manewr, z tą różnicą, że zatrzymanie jachtu nastąpi w określonym miejscu przy nabrzeżu i w określonej odległości (tak aby między nabrzeżem a odbijaczem na dziobie było ok. 0,5 m) z możliwością podania cum na keję i podjęciem mooringu. Wcześniej przeprowadzone ćwiczenia dają nam pogląd, jaka jest inercja jachtu oraz jego inne cechy manewrowe, dlatego manewr ten powinien przebiegać bez niespodzianek.


W marinach ciasno i jachty cumują rufą do nabrzeża / zdjęcia: www.magdalena-lasocka.com

PODEJSCIE RUFĄ
Ten manewr wymaga od skippera wcześniejszego przećwiczenia manewru prowadzenia jachtu rufą do przodu po prostej z zatrzymaniem jachtu w określonym miejscu i określonej pozycji, ale to już ćwiczyliśmy i mamy opanowane. Przed rozpoczęciem tego manewru na pawęży jachtu wystawiamy specjalnie do tego przeznaczony odbijacz lub − przy szerokiej rufie − dwa typowe a największe, jakie mamy na jachcie. Ważne jest, aby podchodzić do nabrzeża prostopadle, inaczej możemy być zmuszeni znacznie skorygować tor żeglugi lub nawet ponownie zacząć manewr, bo będziemy zbyt blisko jachtów i nabrzeża, żeby przebiegł on prawidłowo i skutecznie. Manewr wykonywany jest przy prędkości 1−2 węzłów i większe wychylenie steru jest możliwe tylko do korekty kursu i właściwego ustawienia jachtu przy podchodzeniu do pozycji 1 i 2. W tej pozycji jacht musi być już ustabilizowany kursowo, gdyż od tego momentu możliwe są tylko niewielkie korekty kursu. Jacht w pozycji 2 (rys. 2.) praktycznie nie powinien dokonywać korekt kursu, a jedynie zmniejszyć moc silnika i odłączyć napęd. Skipper prowadzi jacht, patrząc w kierunku nabrzeża, obserwując prędkość zbliżania się do nabrzeża oraz uważając, czy linia rufy jest ustawiona równolegle do niego. Ta sytuacja jest podobna do jazdy samochodem, gdzie koła skrętne są z przodu, co omówiliśmy wcześniej. Następnie włączamy napęd „naprzód”, a gdy nasza rufa znajdzie się w połowie długości stojących tam jachtów, ustawiamy ster „zero” i zwiększając obroty silnika i śruby napędowej, hamujemy zbliżanie się rufy do miejsca cumowania. W zależności od tego, czy podchodzimy do nabrzeża o pionowej litej ścianie od samego dna, czy jest to pomost na palach lub pływający, inny będzie skutek pracy śruby napędowej. Następnie w bezpośredniej odległości od nabrzeża 2−2,5 m odłączamy napęd, a jacht inercją może przepłynąć jeszcze 1−1,5 m do nabrzeża i zatrzymać się, nie powinien jednak dotknąć nabrzeża, mimo że na rufie mamy odbijacze. W czasie gdy jacht przepływa ostatnie metry, załoga powinna stać na stanowiskach do podjęcia mooringu oraz do podania cum rufowych. Mooring podejmujemy ze śródokręcia za pomocą bosaka, po czym, chwytając go, załogant przechodzi szybko na dziób, od jego strony podnosząc i wybierając mooring, a opuszczając do wody od strony nabrzeża. Wybrany mooring przekładamy przez kluzę dziobową, wybieramy zgodnie z poleceniem skippera i obkładamy na knadze. Cumy rufowe na polecenie skippera podajemy na ląd, rzucając, tak aby upadły na nabrzeże przed osobą, która ma je przyjąć i tam obłożyć, lub obok niej, gdy stoi na krawędzi nabrzeża. Podchodzący rufą do kei jacht w ostatniej fazie będzie w różny sposób reagował na pracę silnika w celu zatrzymania go w określonym miejscu. Jacht podchodzący do pomostu, który pływa po wodzie lub unosi się nad jej lustrem, musi znacznie wcześniej zacząć hamowanie niż przy podchodzeniu do nabrzeża o podstawie zwartej i zamkniętej. Strumień wody wyrzucanej przez śrubę napędową oprze się na ścianie nabrzeża, a rozpływając się na burty, wytworzy między jachtem a nabrzeżem strefę o podwyższonej gęstości, co będzie go bardzo intensywnie hamowało.


Rys. 3a. Jacht podchodzący rufą do pomostu, który unosi się nad
lustrem wody, nie ograniczając jej przepływu


Rys. 3b. Jacht podchodzący do nabrzeża o budowie zamkniętej, która
blokuje przepływ wody wywołany działaniem napędu jachtu / rys. J. Buczek

Zbyt późne wyłączenie napędu, gdy jesteśmy zbyt blisko nabrzeża, spowoduje, że nie dopływając do niego, „odbijemy się” i odpłyniemy na 3−4 m, co istotnie utrudni cumowanie. Podejście do pomostu unoszącego się nad wodą lub pływającego musimy wykonać w ten sam sposób, który wcześniej ćwiczyliśmy na otwartej wodzie, z tą różnicą, że przed naszą rufą jest konkretny obiekt, a więc musimy podejść i zatrzymać się precyzyjnie w określonym miejscu. Taką sytuację podejścia jachtu i przepływu wody widzianą z góry i z burty pokazują rys. 3a i 3b. Z czasem efekt odrzucania jachtu od nabrzeża nauczymy się redukować lub świadomie wykorzystywać do skutecznego i bezpiecznego podejścia, nawet w trudnych warunkach. Wymaga to jednak długiego treningu i opływania w różnych okolicznościach pogodowych.

Tomasz Haftarczyk

Źródło: Jachting

Tagi: Manewry, Zacznij żeglować, szkolenia żeglarskie


Zapisz się do bezpłatnego newslettera www.sail-info.pl
Co miesiąc otrzymasz najciekawsze newsy, artykuły i aktualności żeglarskie oraz informacje o zmianach i nowościach w serwisie Sail-Info.pl.
W każdej chwili mogą Państwo zrezygnować z otrzymywania newslettera.


Chciałbyś opublikować newsa, artykuł w dziale „artykuły”, „regiony żeglarskie”, „zacznij żeglować” lub jakąkolwiek informację dotyczącą żeglarstwa w serwisie Sail-Info.pl?
Wyślij mail na adres press@sail-info.pl lub SMS na numer 0 603-842-032.


Ostatnio dodane:

Szkolenie regatowe - Podstawowe regulacje w trymie jachtu
2010-12-07 13:00:31
W ostatnich latach w Polsce coraz więcej osób zaczyna żeglować na małych sportowych jachtach typu… czytaj więcej…
Manewry - Podejście do nabrzeża łukiem
2010-02-28 16:40:05
Skipper musi mieć świadomość, że nieudane manewry wewnątrz basenu kończą się licznymi awariami… czytaj więcej…
Manewry - Wykorzystanie szpringu
2009-11-03 16:09:46
fot. M. Jung Odejście od nabrzeża z użyciem szpringu rufowego i jego kolejne fazy obrazuje rysunek… czytaj więcej…

Polecane firmy

Copyright © 2008-2014 Sail-Info.pl internet promotion for sailing. All Rights Reserved.
| rejsy morskie | rejsy morskie Bałtyk