Blog Zeglarski Szekla.net.pl


Pogodynka.pl
sobota, 11 lutego 2012 r.

Okładka Jachtingu

SailMaster

R.A.Projekt

PZŻ

Tango Yachting

Lukasz Zakrzewski

sklep żeglarski

 

Darmariner

Omnibus Bis

Przewodnik Żeglarski Zbigniew Klimczak

Artykuły

J/V40 − familijny cruiser-racer Jamesa Bonda? cz. II

2010-02-02 11:57:33

Spokojna żegluga, zbyt spokojna, wiatr na urlopie

Odejście od kei jednostka wykonała zwinnie, płynnie i szybko. Nic dziwnego, gdyż oba testowane przez nas jachty były wyposażone w opuszczany pod dno ster strumieniowy. W ogóle obie jednostki zostały bogato wyposażone w elektronikę, tę na potrzeby nawigacji oraz na potrzeby komunikacji, jak i we wszystko, czego dusza tylko zapragnie, a co przybliża komfort życia na jachcie do warunków domowo-lądowych. Nawigacyjna jachtu należącego do jednego z armatorów to po prostu, w razie konieczności, mobilne biuro z pięknym widokiem na morze.



Od razu przyszedł nam do głowy pomysł, że może warto na sezon zaokrętować tu redakcję ;-). W materiałach dostarczonych nam przez stocznię napisano, iż takielunek, okucia oraz osprzęt pokładowy tak zorganizowano i rozplanowano na pokładzie, aby jacht prowadzić mogła jedna osoba. Fok i grot są rolowane. Grot usztywniony jest dodatkowo pionowymi grafitowymi listwami, co zdecydowanie poprawia profil żagla. Dzięki zastosowaniu foka samozwrotnego i tzw. niemieckiego systemu szotów grota operacje żaglami sprowadzają się do luzowania i wybierania szotów. Do tego każdy szot ma własny kabestan (opcjonalnie możliwe jest zainstalowanie też kabestanów elektrycznych), obsługa nie sprawi więc trudności. Dla wielbicieli życia towarzyskiego i miłośników (fanatyków) klaru w kokpicie najwiekszym atutem jest możliwość poprowadzenia szotów grota na bramce nad kokpitem, tak że cała przestrzeń kokpitu będzie wolna od lin. Na własnej skórze przekonaliśmy się, że w praktyce ten system harmonijnie działa, a nasze dylematy z postawieniem spinakera wynikały tylko i wyłącznie z tego, że wiatr akurat właśnie w tym momencie zrobił sobie krótką przerwę. Prościej prowadzi się żagle chyba tylko na superjachtach, lecz jesteśmy przekonani, że malkontentom niezadowolonym z elektrycznych kabestanów stocznia będzie w stanie doradzić i wbudować jeszcze bardziej technicznie zaawansowane mechanizmy (np. hydrauliczną regulację żagli), tylko że cena też będzie super.








Wróćmy jednak do kokpitu, bogato wyposażonego w mnóstwo bakist i schowków, projektowanych pod indywidualne gusta klienta. W przestronnym kokpicie znajdują się bardzo komfortowe siedziska, dodatkowo na naszej jednostce w części rufowej zainstalowano też siedziska narożne. Kokpit zyskał przez to na funkcjonalności. Spory, ale ergonomicznie zaprojektowany, rozkładany stół umożliwił biesiadowanie 6 osobom. Ewentualni banici towarzyscy mogli znaleźć schronienie bądź na rufie, gdzie umieszczono platformę kąpielową z teleskopową drabinką wysuwaną do wody, bądź na dziobie, gdzie zgrabnie zintegrowano z pokładem platformę kotwiczną, obejmującą wciągarkę


Pod genakerem...

kotwiczną schowaną pod pokładem i kotwicę z okuciem na obrotowym ramieniu. Dzień upłynął nam naprawdę przemiło. Umówiliśmy się, ale niestety dopiero na wiosnę, na wykonanie pomiarów niezbędnych do sporządzenia wykresu prędkości biegunowych. Wiatr ma się też stawić. Już teraz prosimy o komfortowe 3–4°B.

Podobno najbardziej liczy się wnętrze...
To, co znajduje się pod pokładem, zrobiło na nas bardzo pozytywne wrażenie. Wszystko jest rozplanowane bardzo logicznie i funkcjonalnie. Oba opływane przez nas jachty różniły się jedynie detalami, wynikającymi z indywidualnych gustów armatorów. Na przykład na jednym z jachtów na specjalne zamówienie stocznia wybudowała szafkę, której ozdobą stał się oryginalny witraż, podarowany w prezencie przez bliskich jednemu z armatorów. Inną osobliwością był kastomizowany bar kawowy, ze specjalnym ekspresem do kawy, oraz rozbudowany regał na książki. Pewne elementy na obu jednostkach rozplanowano jednak podobnie, np. nawigacyjna na prawej burcie, wyposażona w bardzo komfortowe siedzisko z wyprofilowanymi brzegami blokującymi ciało nawigatora przed mimowolnym upadkiem, co umożliwia komfortowe prowadzenie nawigacji, nawet w czasie największych przechyłów. Do tego cała elektronika w zasięgu ręki − czegóż chcieć więcej. Po przeciwnej stronie, na lewej burcie umiejscowiono szafkę na sztormiaki, tak by były w zasięgu ręki po drodze na pokład.

Na prawej burcie znajduje się kambuz z mnóstwem jaskółek, szafek, schowków, do tego kuchenka z piekarnikiem, blaty i zlewozmywak z corianu, lodówka 110 l, barek kawowy i barek na mocniejsze trunki. Kuchenka umocowana jest oczywiście na zawieszeniu kardanowym, a po obu jej stronach jest duża przestrzeń, na której można organizować pracę kambuza. Do tego praktycznie każdy brzeg mebla jest tak wykończony, by dawał się wygodnie uchwycić na wypadek niespodziewanego przechyłu. Dzięki temu realne jest komfortowe serwowanie spaghetti corsicana przy halsówce pod wiatr, oczywiście przez sprawnego fizycznie, bystrego i zahartowanego w boju kuka. Ponadto w części środkowej znajduje się salon dla 6 osób z wbudowanym telewizorem LCD. Przestrzeń wykorzystano bardzo efektywnie. Ciągi komunikacyjne rozplanowano logicznie, nie zapominając o bezpieczeństwie w trakcie żeglugi. Niestety, elektroniczne luksusy mają swoją cenę, łączna pojemność zainstalowanych na jachtach akumulatorów to 910 Ah, do tego inwerter, który umożliwia wpinanie do sieci urządzeń na napięcie 230V w trakcie żeglugi. Przy takiej zależności od prądu bardzo podobała nam się dywersyfikacja ładowania akumulatorów, które mogą być ładowane z trzech źródeł: z paneli solarowych, silnika i z lądu. W obu egzemplarzach na rufie znajdują się dwie bliźniacze kabiny 2-osobowe, a na dziobie wygodna i przestronna kabina armatorska z przylegającą łazienką.




Przestronne wnętrze, nawigacyjna / fot. materiały promocyjne Algro Yachting Gdańsk

Poinformowano nas, iż mając na uwadze długoletnie użytkowanie jachtu, wszystkie elementy drewniane w łazience zostały pokryte żywicą epoksydową, a dopiero potem położono lakier finiszowy.






Serdeczna rodzina J/V40 ;-)
zdjęcia: www.magdalena-lasocka.com

Konstrukcja
Pan Antoni Grodzicki, budowniczy „jotfałek”, oprowadził nas także po stoczni, gdzie zaczęła się właśnie produkcja kolejnej 40. Mogliśmy na własne oczy zobaczyć, w jaki sposób i z jaką starannością budowane są J/V40. „Kadłub, pokład oraz wszystkie elementy konstrukcyjne wykonane są z materiałów kompozytowych SP system w technologii vacuum, na pozytywowych kopytach. Poszycie jachtu to sandwich, skóra wewnętrzna – pianka o różnych grubościach i gęstościach w zależności od występujących obciążeń − i skóra zewnętrzna. Kadłub i pokład są zalaminowane na zewnątrz i wewnątrz i stanowią monolit. Zewnętrzne powierzchnie są szpachlowane, szlifowane i lakierowane także z zastosowaniem materiałów epoksydowych. W trakcie tego procesu skorupa jachtu jest kilkakrotnie wygrzewana w temperaturze 50°C, aby ustabilizować i utwardzić materiał. Rezultatem tego działania jest lekka, jednorodna konstrukcja, niepodatna na zjawisko osmozy i korozję” – zaznaczył pan Antoni.

Repryza
J/V40 nie jest jachtem dla każdego. Jest to propozycja skierowana do wymagającego armatora, który chce mieć tak zaprojektowany i wybudowany jacht, aby mógł służyć mu jako drugi dom. Nie godzi się na kompromisy ani co do komfortu żeglowania, ani co do prędkości jednostki. Taki człowiek nie żałuje czasu, sił i środków, dokonuje świadomych i przemyślanych wyborów i traktuje jacht jak długoletnią inwestycję. Poza tym docenia staranność wykonania i długowieczność, lubuje się w indywidualnych rozwiązaniach technicznych i estetycznych. Takie podejście do zagadnienia ma później znaczenie przy ewentualnej wycenie jachtu po upływie np. 10 lat. Konstrukcje typu J/V40 doskonale trzymają wartość rynkową i nawet po latach eksploatowania przy odpowiedniej konserwacji nie widać na nich „zęba czasu”. Wystarczy porównać ceny używanych jachtów na rynku wtórnym, by zrozumieć różnicę między jachtem robionym na zamówienie a jachtem seryjnym. Niezależnie od pobudek prowadzących do chęci posiadania takiej jednostki jak J/V 40 warto podkreślić, że budowa jachtu trwa około dwóch lat.

Aby efekt był bliski ideałowi, konieczna jest ścisła współpraca między budowniczym i armatorem. Z tych względów warto do takiego projektu wybrać solidnego partnera. Byliśmy mile zaskoczeni ujmującą relacją armatorów z właścicielami stoczni. Państwo Antoni i Aleksandra Grodziccy otoczyli swoich klientów niezwykłą opieką, gotowi służyć dobrą radą także już po zwodowaniu i w trakcie użytkowania jachtu. Taki swoisty „assistance” stoczni wydał się nam unikalny i bezcenny. Mamy nadzieję, że już niedługo będziemy świadkami wyczynów J/V40 w regatach ;-). Bardzo dziękujemy właścicielom jachtów panu Ryszardowi Figelowi i panu Lechowi Ramczykowskiemu za udostępnienie nam jednostek i za zaproszenie na pokład.

Magdalena Lasocka

Źródło: Jachting

Tagi: Konstrukcje, Testy


Zapisz się do bezpłatnego newslettera www.sail-info.pl
Co miesiąc otrzymasz najciekawsze newsy, artykuły i aktualności żeglarskie oraz informacje o zmianach i nowościach w serwisie Sail-Info.pl.
W każdej chwili mogą Państwo zrezygnować z otrzymywania newslettera.


Chciałbyś opublikować newsa, artykuł w dziale „artykuły”, „regiony żeglarskie”, „zacznij żeglować” lub jakąkolwiek informację dotyczącą żeglarstwa w serwisie Sail-Info.pl?
Wyślij mail na adres press@sail-info.pl lub SMS na numer 0 603-842-032.


Ostatnio dodane:

NA AZORY I Z POWROTEM, CZYLI REGATY AZAB – rys historyczny
2010-06-09 17:36:32
W czerwcu 2011 roku rusza kolejna edycja regat AZAB. Jest to doskonała okazja aby przedstawić historię… czytaj więcej…
Trochę historii - uroczystość Rejs Roku
2010-03-04 19:25:09
40 lat temu, po pamiętnym wokółziemskim rejsie Leonida Teligi, w redakcji „Głosu Wybrzeża”… czytaj więcej…
Żeglowanie z dziećmi
2010-02-08 17:21:02
Dzieci na pokładzie żaglówki to coraz rzadszy widok. Czyżby rodzice, z obawy przed ewentualnymi… czytaj więcej…
Copyright © 2008-2012 Sail-Info.pl internet promotion for sailing. All Rights Reserved.
| rejsy morskie | rejsy morskie Bałtyk