fot. www.magdalena-lasocka.com
Judel/Vrojlik to słynne na całym świecie biuro projektowe. Szwajcarski syndykat Allinghi, który obronił w poprzednich latach Puchar Ameryki, korzystał z usług właśnie tych zacnych konstruktorów.
Niewielu ludzi planujących zakup własnego jachtu wie o tym, że konstrukcje Judel/Vrojlik są dostępne w Polsce.
Niedawno mieliśmy przyjemność popływać właśnie na 40-stopowych jachtach oznaczonych symbolem J/V40, kojarzące się nam z agentem JKM Jamesem Bondem.
Taka 40 to zdecydowanie oferta skierowana do wymagającego armatora, który doceni możliwości i indywidualne podejście oferowane mu przez budowniczego
jachtu. Kadłub został bowiem tak zaprojektowany, by można go było zabudować pod własny gust i potrzeby. Klient stoczni ograniczony jest więc jedynie
wielkością kadłuba oraz własną fantazją, proporcjonalną oczywiście do zasobności portfela. Rodzaj drewna, stylistyka mebli, instalacja czy aranżacja
pokładu − wszystko do wyboru, do koloru. Dzięki indywidualnemu podejściu budowniczych jacht rzeczywiście można zbudować tak, by stał się drugim domem.
Opływaliśmy dwa egzemplarze 40, oba wybudowane w stoczni Algro Yachting w Gdańsku.
PIERWSZA ŁÓDKA, PIERWSZE WRAŻENIE
Pierwsza J/V40, na której pożeglowaliśmy, już przy kei robi duże wrażenie, wyraźnie wyróżnia się spośród cumujących w porcie 40. Smukły kadłub, w eleganckim,
granatowo-morskim kolorze od razu sygnalizuje nam, że jest to jednostka ze zdecydowanie regatowym zacięciem. Jeszcze tylko kilka kroków i jesteśmy na pokładzie.
Przestronny, porządnie sklarowany kokpit daje promesę bardzo komfortowej żeglugi. Zerkamy do środka, piękne wnętrze, bardzo ładnie wykończone
w mahoniowym drewnie, od razu czujemy się jak w domu ;-).
Komfort na 5 z plusem, ale my nie możemy się już doczekać żeglugi. Wyobraźnię pobudzają linie teoretyczne kadłuba, które przywodzą na myśl nowoczesne
regatówki. Pod pokładem mamy zaś luksusowo wyposażony dom. Po prostu piękny cruiser-racer. W naszych głowach pojawia się pytanie, jakie J/V40 będzie
miał osiągi podczas żeglugi?

„Lepszy” profil J/V40
Pierwsze wrażenie jest niezwykle pozytywne, w szczególności zwraca uwagę bardzo staranne wykonanie i wykończenie jachtu, wszystko jak spod igły!
Jacht, na którym pożeglowaliśmy, nie ma w ogóle porównania z seryjnie produkowanymi jednostkami z wielkich zagranicznych stoczni, które zwykle
spotykamy, czarterując jacht np. na Morzu Śródziemnym.

„Groźna” kotwica
|
TEST WŁAŚCIWY - ZMAGANIA Z ŻARTAMI NEPTUNA...
Nie ukrywamy, iż pogoda troszkę pokrzyżowała nam szyki. Dołożyliśmy należytej staranności i złożyliśmy zamówienie na spektakularne plenery, były
zwyczajowe toasty za i dla Neptuna. Mając na względzie zwykle występujący w listopadzie stan morza, prosiliśmy o „mniejszą dawkę wiatru niż zwykle”. W dniu
zdjęciowym bardzo ucieszyła nas perspektywa przepięknego, słonecznego, niemal wiosennego listopadowego dnia. Zwykle mamy fory u kapryśnego
Neptuna..., więc i tym razem skrupulatnie spełnił nasze prośby. Niestety, nawet zbyt skrupulatnie. Nie przydały się ani grube czapki, swetry, rękawiczki,
ani offshorowe sztormiaki. Krem z filtrem w zupełności wystarczył. Z powodu słabowiatrowych warunków niestety nie udało się nam przeprowadzić pełnego
testu jachtu. Następnym razem określimy preferowaną siłę wiatru w stopniach w skali Beauforta i, miejmy nadzieję, nie będzie już żadnych nieporozumień. |
Odejście od kei jednostka wykonała zwinnie, płynnie i szybko. Nic dziwnego, gdyż oba testowane przez nas jachty były wyposażone....
Dalszy ciąg testu tutaj...
Magdalena Lasocka
Źródło: Jachting
Chciałbyś opublikować newsa, artykuł w dziale „artykuły”, „regiony żeglarskie”, „zacznij żeglować” lub jakąkolwiek informację dotyczącą żeglarstwa w serwisie Sail-Info.pl?
Wyślij mail na adres press@sail-info.pl lub SMS na numer 0 603-842-032.