Blog Zeglarski Szekla.net.pl


Pogodynka.pl
sobota, 11 lutego 2012 r.

Okładka Jachtingu

SailMaster

R.A.Projekt

PZŻ

Tango Yachting

Lukasz Zakrzewski

sklep żeglarski

 

Darmariner

Omnibus Bis

Przewodnik Żeglarski Zbigniew Klimczak

Artykuły

Indonezyjskie rajskie ptaki nie tańczą w deszczu

2009-11-04 12:43:28

Tym, co opłakują współczesny świat, marudząc, że wszystko już dawno odkryte i przygód nie doświadczysz, powiem: wybierzcie się jachtem w rejs po Indonezji.

Kraj ten rozciąga się między 140°E na Irian Jaya (zachodnia Nowa Gwinea) a 094°E na północno-zachodnim cyplu Sumatry oraz między 10°55’S i 05°26’N. Według raportów CIA Indonezja to łącznie 17 508 wysp. Nasz trzymiesięczny rejs wzmógł apetyt na znacznie więcej.

Papuasi wśród plastiku
Ponad Jayapura na północnym wybrzeżu Nowej Gwinei snuły się zawodzenia płynące z minaretów i dymy ulicznego smogu. Obszar ten to obecnie Irian Jaya, nazwany tak przez Indonezyjczyków, którzy wyparli Holendrów, pierwszych kolonizatorów. Jest to ruchliwy, militarny przyczółek, zamieszkały przez jawajskich biurokratów i imigrantów. Przez zatokę kursują hałaśliwe promy i tuziny „baganów”, rybackich trimaranów podskakujących na fali na zewnątrz portu niczym gigantyczne wodne pająki. Na noc kotwiczą i opuszczają swoje obszerne sieci, do których pchają się ryby i głowonogi zwabione jasnym światłem. W głównej części portu, na brzegach miasta i w slumsach na palach zalegają tratwy śmieci. Spędziliśmy parę miesięcy na obrzeżach Papui Nowej Gwinei, z rzadka zamieszkałych i wolnych od przekleństwa zalegających plastikowych opakowań. Ludzie tam używają je po wielokroć.

Choć Jayapura jest mało atrakcyjna, pozostaje jedynym łącznikiem z plemionami Papuasów żyjącymi w interiorze. Rzuciliśmy monetą i wypadło na mnie. Zostałem na jachcie zakotwiczonym na głębokim i kiepskim gruncie, gdzie zalegają plastiki. Nancy z resztą załogi poleciała do Wamena i doliny Baliem. Tam spotkali prawdziwych Papuasów, ludzi z plemienia Dani. Prowadzą oni tradycyjne wojny odziani jedynie w ochraniacze penisa, jakby wyjęci wprost z kart książki „Under the Mountain Wall” Petera Mathiessea z jego pobytu w dolinie 40 lat temu. Nadszedł czas, kiedy dzidy i strzały nie upuszczają już krwi, nadeszła epoka turystów, choć ciągle jest ich jeszcze niewielu. Nancy nagrała śpiewające kobiety, dziewczyny ubrane jedynie w sukienki z liści trawy, podpięte pod brzuchem i owinięte przez piersi, cudem jakimś trzymające się ciała.

W poszukiwaniu rajskich ptaków
Indonezyjskie królestwo wysp zaczęło się dla nas od Pulau Waigeo z bogactwem gęsto zalesionych karstów, gdzie drzewa znajdują zaczepienie na ostrych jak nóż wapiennych grzbietach. Szeroki zalew Teluk Mayalabit wypełnia środek tej prawie niezamieszkałej wyspy. Kiedy wcisnęliśmy się poprzez kręte i wąskie przejście, jedynym ludzkim śladem okazał się mały rządowy stateczek badawczy. To lektura książek Tima Severina, Brytyjczyka z zapałem odtwarzającego podróże na antycznych żaglowcach, skłoniła nas do wyprawy do krainy rajskich ptaków. Jedenaście lat temu ten angielski przyrodnik, twardziel, bystry myśliciel i utalentowany pisarz wyruszył na prahu, bezpokładowym żaglowcu pochodzenia malajskiego, poszukując ducha Alfreda Russela Wallace’a. Pracował w Archipelagu Malajskim (obecnie Indonezyjskim) i doszedł do teorii doboru naturalnego zupełnie niezależnie od Darwina. Jego korespondencja przekonała zresztą wahającego się Darwina do opublikowania „Pochodzenia gatunków”.

Pulau Kri, na które uwagę świata zwróciły spektakularne zdjęcia podwodne Davida Doubileta w „National Geographic”, dało nam przedsmak bogactwa indonezyjskich raf. W formie bonusu dostaliśmy ekscytujący atak rekina na bezradnego okonia. Ludzie z kurortu Kri zaaranżowali wycieczkę łodzią i spacer do lek, gdzie tańczą rajskie ptaki. Zadzieraliśmy głowy, pnąc się wzrokiem po drzewach, ale na twarze padały grube krople deszczu. Choć w gęstwinie słychać było nawołujące się ptaki, żaden nie pokazał się, gdyż – jak nam wyjaśnił przyrodnik – nie cierpią deszczu. „Polowanie” na rajskie ptaki kontynuowaliśmy w Kaboei, wiosce na zachodnim krańcu Waigeo. Kornelius, który był nastolatkiem, gdy przebywała tu grupa Tima Severina, poprowadził nas w las, lecz – zgadnijcie co – znowu padało!

Więcej na temat tego pięknego akwenu w "Jachtingu" (10/2009)

Tagi: Akweny, Jachting


Zapisz się do bezpłatnego newslettera www.sail-info.pl
Co miesiąc otrzymasz najciekawsze newsy, artykuły i aktualności żeglarskie oraz informacje o zmianach i nowościach w serwisie Sail-Info.pl.
W każdej chwili mogą Państwo zrezygnować z otrzymywania newslettera.


Chciałbyś opublikować newsa, artykuł w dziale „artykuły”, „regiony żeglarskie”, „zacznij żeglować” lub jakąkolwiek informację dotyczącą żeglarstwa w serwisie Sail-Info.pl?
Wyślij mail na adres press@sail-info.pl lub SMS na numer 0 603-842-032.


Ostatnio dodane:

NA AZORY I Z POWROTEM, CZYLI REGATY AZAB – rys historyczny
2010-06-09 17:36:32
W czerwcu 2011 roku rusza kolejna edycja regat AZAB. Jest to doskonała okazja aby przedstawić historię… czytaj więcej…
Trochę historii - uroczystość Rejs Roku
2010-03-04 19:25:09
40 lat temu, po pamiętnym wokółziemskim rejsie Leonida Teligi, w redakcji „Głosu Wybrzeża”… czytaj więcej…
Żeglowanie z dziećmi
2010-02-08 17:21:02
Dzieci na pokładzie żaglówki to coraz rzadszy widok. Czyżby rodzice, z obawy przed ewentualnymi… czytaj więcej…
Copyright © 2008-2012 Sail-Info.pl internet promotion for sailing. All Rights Reserved.
| rejsy morskie | rejsy morskie Bałtyk