„Karaiby to miejsce w oparach absurdu. To raj, gdzie można potknąć się o kosmitę i uścisnąć dłoń piratowi. Powodzenia!" – te słowa naszej przyjaciółki i zarazem dobrego ducha wyprawy okazały się prorocze. Pod koniec marca 2008 ruszyliśmy w dwutygodniowy rejs po archipelagu Małych Antyli na Karaibach. Wyprawa okazała się jedną z najciekawszych żeglarskich przygód mojego życia.

Planując karaibski rejs, mamy do wyboru kilka miejsc, z których taką wyprawę możemy rozpocząć. Nasza decyzja zdeterminowana jest dostępnością połączeń lotniczych w przyzwoitych cenach i przede wszystkim infrastrukturą jachtową, którą zastaniemy na miejscu. Zakładając, iż naszym celem są Małe Antyle, najwygodniej (i najtaniej zarazem) będzie dolecieć w samo ich centrum – na Martynikę lub Gwadelupę. Wybór między tymi dwoma wyspami nie powinien być jednak przypadkowy. Położona bardziej na północ Gwadelupa jest doskonałym punktem wypadowym, jeżeli planujemy rejs po Wyspach Podwietrznych (Leeward Islands). Jeśli mamy jednak do dyspozycji 2 tygodnie urlopu i w planach żeglugę na południe, zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie Martynika. Dwutygodniowy czarter pozwoli nam wówczas na niespieszne odwiedzenie wszystkich najważniejszych wysp archipelagu.
Wyspy Podwietrzne, o czym warto pamiętać, mają również niepowtarzalny klimat. To tutaj rozgrywane są m.in. prestiżowe Heineken Regatta (wyspa St. Maarten), a bogata infrastruktura turystyczna przyciąga nie tylko żeglarzy z USA. Eksplorację wysp możemy rozpocząć właśnie ze wspomnianej Gwadelupy lub dolatując z Europy na przykład na St. Maarten.
Więcej w najnowszym numerze „Jachtingu” (02/2009).
Chciałbyś opublikować newsa, artykuł w dziale „artykuły”, „regiony żeglarskie”, „zacznij żeglować” lub jakąkolwiek informację dotyczącą żeglarstwa w serwisie Sail-Info.pl?
Wyślij mail na adres press@sail-info.pl lub SMS na numer 0 603-842-032.